Są takie wieczory, kiedy jedyne, o czym marzysz to zamknąć drzwi łazienki, nalać ciepłej wody i na chwilę zniknąć. Wtedy najbardziej liczy się zapach, miękka piana i kosmetyki, które naprawdę rozpieszczają skórę. Zestaw Soraya Body Ceremony powstał właśnie z myślą o takich małych domowych rytuałach, które przypominają wizytę w SPA, tylko bez wychodzenia z domu. Teraz w Hebe kupisz go sporo taniej, więc możesz pozwolić sobie na odrobinę luksusu w codziennej cenie. To jeden z tych zestawów, który sprawdza się i jako prezent dla bliskiej osoby, i jako mała nagroda tylko dla siebie.
W pudełku czeka na ciebie wszystko, czego potrzeba do relaksującego wieczoru: odżywczy cukrowy peeling do ciała, gęste masło i krem do rąk, który możesz wrzucić do torebki. Kosmetyki z linii Body Ceremony mają bogate konsystencje i zmysłowe zapachy, dzięki czemu zwykły prysznic zamienia się w mały rytuał jak z salonu SPA. Do tego dochodzi opakowanie w kobiecych kolorach, które aż prosi się, żeby zostawić je na widoku na półce w łazience. Teraz cały zestaw kosztuje 34,99 zł zamiast 46,99 zł, więc za cenę jednej świecy zapachowej masz komplet pielęgnacji na wiele wieczorów.
Od peelingu warto zacząć cały rytuał, bo to on przygotowuje skórę na kolejne kroki. Drobinki cukru delikatnie masują ciało, a odżywcze składniki sprawiają, że skóra od razu jest gładsza i przyjemnie natłuszczona. To ten etap, po którym nogi i ramiona są tak miękkie, że masło do ciała wchłania się jak marzenie i nie zostawia suchych miejsc. Zapach peelingu otula ciepłą słodyczą, więc łatwo zapomnieć o czasie i pozwolić sobie na dłuższy prysznic niż zwykle.
Masło z zestawu ma treściwą, aksamitną konsystencję, która rozpływa się pod palcami i tworzy na skórze delikatną warstwę ochronną. Po posmarowaniu ciało wygląda jak po całym weekendzie odpoczynku, jest elastyczne, miękkie w dotyku i subtelnie pachnące. To idealny kosmetyk na chłodniejsze wieczory, kiedy skóra szybciej się przesusza i potrzebuje czegoś więcej niż lekkie mleczko. Wystarczy chwila masażu, żeby wprowadzić się w spokojniejszy nastrój przed snem.
Ostatnim elementem rytuału jest krem do rąk, który zamyka całą pielęgnację. Ma wygodną tubkę i szybko się wchłania, więc sprawdzi się zarówno przy łóżku, jak i w torebce w ciągu dnia. Regularnie stosowany potrafi uratować spierzchnięte dłonie, które często zdradzają zmęczenie szybciej niż twarz. To ten mały dodatek z zestawu, który przypomina o dbaniu o siebie także między jednym obowiązkiem a drugim, w przerwie na kawę czy w drodze do pracy.