Jeśli jest coś, co wyróżnia arabskie perfumy, to ich bogactwo. Są słodkie, kremowe, otulające, czasem wręcz deserowe, a przy tym niesamowicie trwałe. Wystarczy kilka psiknięć, by zapach utrzymywał się przez cały dzień i zostawiał za sobą długi, charakterystyczny ogon. Dlatego zimą to właśnie one robią największe wrażenie, idealnie współgrają z grubymi swetrami, płaszczami, wieczornymi wyjściami i świątecznym klimatem. W trendach szczególnie królują nuty wanilii, karmelu, owoców, ambry oraz białych kwiatów.
Arabskie kompozycje są budowane tak, by były pełne i wyraziste. Często mają cięższe bazy, ciepłe serce i słodki, uzależniający początek. Pachną gęsto, kremowo i długo. Dla wielu osób to właśnie one są najlepszym wyborem na zimę, nie giną pod szalikiem ani płaszczem. Do tego ceny często potrafią mile zaskoczyć, bo piękne, intensywne perfumy można kupić za ułamek kosztów selektywnych marek.
Wśród arabskich zapachów idealnych na zimę wyróżnia się Lattafa Yara Candy, dostępna w Hebe za mniej niż 100 zł. Pachnie jak połączenie słodkich owoców, waniliowego kremu i delikatnych kwiatów, bardzo kobieco, bardzo otulająco i z charakterystyczną „arabską głębią". To ten typ perfum, który zostaje z tobą cały dzień i daje efekt zapachu premium, choć kosztuje naprawdę rozsądnie. Idealna propozycja dla fanek słodkich, zmysłowych kompozycji.
Arabskie perfumy uwielbiają ciepło, więc najlepiej rozwijają się na swetrach, apaszkach i płaszczach, tkaniny utrzymują aromat jeszcze dłużej. Do pracy świetnie sprawdzą się lżejsze nuty: wanilia, słodka brzoskwinia, delikatne kwiaty. Na wieczór, cięższe akordy, ambra, karmel, drzewo sandałowe. Warto też stosować metodę „cloud": psiknąć perfumy w powietrze i wejść w pachnącą mgiełkę. Dzięki temu zapach układa się równiej i bardziej miękko.