Salon to miejsce, w którym chcemy odpocząć, ale też dobrze się poczuć wizualnie. Subtelna przestrzeń nie oznacza pustki – chodzi raczej o świadome wybory. Mniej mebli, spokojna kolorystyka i dodatki, które mają sens, sprawiają, że wnętrze wygląda lżej, nowocześniej i bardziej „dorosło".
Pierwszym krokiem jest ograniczenie liczby rzeczy. Zbyt wiele ozdób, stolików czy półek wprowadza chaos i zabiera przestrzeń. Najlepiej zostawić tylko te elementy, które są funkcjonalne lub naprawdę cieszą oko, a resztę schować lub usunąć. Salon od razu zaczyna „oddychać".
W subtelnym salonie najlepiej sprawdzają się dodatki o prostych formach. Metal, szkło, jasne drewno i neutralne tkaniny budują spokojny klimat. Zamiast wielu drobiazgów lepiej postawić na jeden wyrazisty, ale minimalistyczny akcent, który przyciąga uwagę i porządkuje aranżację.
Beże, złamane biele, szarości i delikatne zielenie to kolory, które sprzyjają relaksowi. Dobrze, gdy salon utrzymany jest w jednej palecie barw, a kontrasty są subtelne. Taka kolorystyka sprawia, że nawet proste meble wyglądają bardziej elegancko, a całość jest przyjemna dla oka.
Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany element, żeby salon zyskał charakter. Metalowy stolik z Sinsay to przykład dodatku, który jest jednocześnie lekki wizualnie i praktyczny. Prosta forma i neutralny wygląd sprawiają, że pasuje do różnych stylów – od minimalistycznego po nowoczesny – i nie przytłacza przestrzeni.
Salon pozbawiony nadmiaru rzeczy jest łatwiejszy w utrzymaniu i po prostu przyjemniejszy w użytkowaniu. Im mniej przypadkowych elementów, tym większe poczucie harmonii, a wnętrze szybciej staje się miejscem, w którym naprawdę można odpocząć. Właśnie dlatego dziś tak mocno stawiamy na prostotę i świadome wybory.