Jeszcze kilka lat temu mało kto pomyślałby o Lidlu jako miejscu, w którym kupuje się modne ubrania. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Odzież z Lidla coraz częściej staje się viralem, a niektóre modele znikają z półek szybciej niż nowości w popularnych sieciówkach z galerii handlowych.
Tak jest również w przypadku pikowanej kurtki damskiej, która ledwo pojawiła się w sprzedaży, a już została niemal całkowicie wykupiona.
Trudno mówić o przypadku, skoro podobna sytuacja powtarza się regularnie. Lidl wyraźnie zmienia sposób, w jaki myślimy o zakupach ubraniowych. Coraz częściej w ofercie pojawiają się rzeczy, które są:
Nic więc dziwnego, że wokół ubrań z Lidla narosła swego rodzaju moda — a najlepszym dowodem jest to, jak szybko znikają ze sprzedaży.
Jednym z najnowszych przykładów jest pikowana kurtka damska, wodoodporna, która pojawiła się w Lidlu i… niemal od razu zaczęła znikać. Dostępne są już tylko pojedyncze rozmiary.
Cena? 109 złotych, czyli mniej więcej połowa tego, ile trzeba zapłacić za podobny model w popularnych sieciówkach w galerii.
Kurtka pochodzi z kolekcji esmara i, patrząc na opis producenta, nie jest to przypadkowy projekt na jeden sezon.
Wśród jej cech znajdziemy m.in.:
To parametry, które bez problemu można spotkać w kurtkach znacznie droższych.
Model dostępny jest w dwóch najbardziej uniwersalnych wersjach kolorystycznych:
To kolejny powód, dla którego kurtka tak szybko znalazła swoich zwolenników.
Popularność tego typu produktów pokazuje coś jeszcze. Klientki coraz częściej:
Jeśli pikowana kurtka z Lidla oferuje podobne parametry jak modele za 200–300 zł, a kosztuje niewiele ponad sto, decyzja zakupowa bywa bardzo szybka.
Patrząc na tempo, w jakim ten model znika ze sprzedaży, można się spodziewać, że za chwilę nie będzie go już wcale. To kolejny przykład na to, że ubrania z Lidla przestały być ciekawostką, a zaczęły realnie konkurować z ofertą galerii handlowych.
I wszystko wskazuje na to, że takich historii będziemy oglądać coraz więcej.